poniedziałek, 12 grudnia 2011

Coraz bliżej święta...

... więc niemal jak w ukropie cały weekend oklejałam bombki, żeby zdążyć je wylakierować. Powstały również dwie bombki z decu 3D, czy jak to tam nazwać... Myślę, że technika ta jest bardzo fajna jeśli chodzi o dekorowanie bombek. Motywy nieco dziecinne, ale słodko-świateczne właśnie. Już w ubiegłym roku miałam ochotę takie zrobić, ale oczywiście nie zdążyłam... no to teraz od nich zaczęłam... Spód bombek okleiłam przezroczystymi mikrokulkami. Podoba mi się ten efekt zmrożenia, jaki dają. Polecam!





Jeszcze raz dziękuję za ogromną ilość komentarzy pod postem "Skarpeta" . Jest mi bardzo, bardzo miło. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz znajdziecie tu u mnie coś ciekawego dla siebie. Zapraszam i pozdrawiam :)

13 komentarzy:

  1. Moim zdaniem my cały czas znajdujemy tu coś dla siebie :) Mówię my, bo nie wierzę, że tylko ja się do tego grona zaliczam. Wzory bombek są bardzo mile dla oka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne i piekne za jednym razem. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne są!!! A ten "dziecinny" motyw dodaje im jeszcze więcej uroku:)
    Pozdrawiam, życząc przyjemnych przygotowań do świąt...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślicznie wyszły te bombeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bombowe :-) Śliczne. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne bombki, moje bombki też się lakierują, mam nadzieję , że zdążę do świąt
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Que preciosas bolas navideñas!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładne i oryginalne.
    Zapraszam serdecznie do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne! Bardzo podoba mi się efekt uzyskany przez mikrokulki.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Gosia ty jesteś torpeda, już zmajstrowała w tak krótkim czasie przepiękne bombki, nie wiem jak ty to robisz ale ja jestem ślimak w porównaniu do ciebie, pracuś jeden. Świetny efekt 3D i oczywiście mikrokulki dodają smaczku. Osobiście bardzo lubię motywy z dziećmi. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mogę sie nigdy napatrzeć na takie śliczne bombki /././.

    OdpowiedzUsuń