piątek, 23 listopada 2018

Szal w zygzaki

W świecie robótkowym święta tuż, tuż, a mnie naszło na robienie na drutach. 
Kiedyś, kiedy byłam w szkole średniej namiętnie drutowałam, zwłaszcza, że w sklepach nic fajnego nie można było kupić. Pruło się i robiło, pruło i robiło... Potem troszkę robiłam, kiedy córka była mała, aż całkiem ten rodzaj robótek zarzuciłam. W ubiegłym roku nagle postanowiłam zrobić sweter córce. ... i znowu mnie naszło... bo zobaczyłam taki szalik  
Szukając odpowiedniej włóczki przeżyłam mały szok z powodu cen włóczek, ale cóż... hobby kosztuje!


 Szalik robiłam około dwóch tygodni - cienka cudownie kolorowa włóczka, druty nr 3.
 Jak dla mnie i mojej córki, bo dla niej robiłam ten szalik, efekt super!
No i jak wspomniałam naszło mnie, więc to nie koniec drutowania.
Tymczasem pozdrawiam serdecznie i życzę jak najwięcej takich wieczorów jak ten, ze zdjęcia poniżej :)

8 komentarzy:

  1. Jest śliczny!!!
    Czy istnieje technika w której sobie nie radzisz???
    Wpędzasz mnie w kompleksy😉
    Uściski serdeczne😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Drutuj, drutuj, bo cudnie Ci to drutowanie wychodzi. Szal jest cudny.
    Podobnie jak Ty, w siermiężnych czasach bez przerwy robiłam różności na drutach. Potem była dłuuuga przerwa... i tak zostało do dziś.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny szal i piękne kolory, zrobiło się chłodno, więc nic tylko się opatulić:). Pozdrawiam cieplutko:). Małgosia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gosia cudowny szal, aż łapki swędzą do drutowania.Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny szal! Zaglądam tu po raz kolejny,żeby na niego popatrzeć.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny szal, ten wzór też mnie kusi, fantastycznie się nadaje do takich wielobarwnych włóczek :). Ja też dziergałam dawno temu, wróciłam do tego hobby parę lat temu i powiem Ci, że początkowo też mnie dziwiły ceny, ale tak naprawdę to jest kwestia jakości. Dawniej były dostępne głównie akryle, bawełna i nasze polskie zgrzebne (drapiące!) wełny. Dzisiaj mamy mięciutkie merynosy, jedwabie i inne cuda. Aż miło wziąć znowu druty do ręki :).

    OdpowiedzUsuń