niedziela, 28 czerwca 2020

Róże w moim ogrodzie

Zawsze zazdrościłam dziewczynom, które wyszywają różne maleńkie hafciki. Uwielbiam je, ale zawsze zniechęcało mnie do nich szukanie nici - ile ich bym nie miała to zawsze brakuje kolorów, płótna - ciąć dużego kawałka szkoda, resztki zawsze za małe, za wąskie...itp.
Jednak niektórym hafcikom oprzeć się nie da.
Pięknie się lato w ogrodzie zagościło, więc takie maleństwo sobie wyszyłam.
Przy okazji pokazuję moje róże, w tym roku, po łaskawej dla nich zimie przepięknie kwitnące.
Róże angielskie
 Tutaj moja najukochańsza róża "Barok", w tym roku kwitnąca w iście barokowym stylu
 
 Nowy nabytek, róża pnąca nie wiem jak się nazywa, ale najbliższa jej to chyba "Haendel"
 Bonica

A tutaj mój ogrodowy ewenement: jaśminowiec przeplatany różą okrywową, której w porę nie przesadziłam i teraz powodują razem eksplozję białych, pachnących kwiatów.

 Pozdrawiam gorąco w ten wakacyjny czas :)

4 komentarze:

  1. Un bonito bordado, precioso tu jardín!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię małe hafciki ale w kolorze jeszcze nie haftowałam. Ten wzór jest śliczny. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  3. mały ale uroczy i jak oprawiony, palce lizać .Róże cudne,zawsze chciałam je mieć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ cudne to maleństwo, a róże w ogrodzie po prostu są przepiękne,pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń