Dziecięce woreczki na kapcie
Dzisiaj Światowy Dzień Rękodzieła, więc spieszę z nową pracą, a właściwie pracami.
W końcu skończyłam woreczki "na kapcie" dla moich wnuczek. Rosną tak szybko... Starsza, Elenka jest już przedszkolakiem, a młodsza, Ula w tym roku poszła do żłobka.
Początkowo miałam wyszyć i uszyć woreczek tylko dla Uli. Elenka swój woreczek, biedronkowy, już kiedyś dostała. Pozazdrościła jednak swojej młodszej siostrze i też zażyczyła sobie nowy, taki sam jak dla Uli. Obie są na etapie: "Ja też chcę takie" :)
Jako, że z posiadanych dziecięcych materiałów ten w żabki podobał się najbardziej, musiałam poszukać wzory żabek do wyszycia. Elenka wybrała sobie sama, a ja sama musiałam zrobić wzór, bo posiadałam jedynie zdjęcie.
A tak prezentują się woreczki i hafty na nich
Tworzenie dla dzieci to wielka przyjemność!
Pozdrawiam serdecznie, dziękuję za odwiedziny i wiele ciepłych słów w komentarzach :)








Śliczne woreczki, żabka królewna mnie urzekła, czcionka z kwiatkami jest cudna. Pozdrawiam serdecznie Gosiu.
OdpowiedzUsuńGosiu po prostu urocze woreczki, żabki cudne w obu wersjach, pozdrawiam Ania
OdpowiedzUsuńŚliczne!!!
OdpowiedzUsuńKoniecznie woreczki babcie muszą wyszywać, twoje urocze są żabki, Tosi też by się podobały bo lubi motyw żab,buziaki
OdpowiedzUsuńAh jakie śliczne te worki na pantofle Gosiu. Przeslodkie. Zachwycam się. Pewnie, że robienie takich rzeczy dla wnuczek to sama przyjemność. Moja babcia też dużo szyła dla mnie i dla siostry. Bardzo się cieszyłysmy, gdy coś dostałyśmy od babci. Nic tak nie cieszy jak rzeczy, które wyszły spod rąk babcinych. Urocze.
OdpowiedzUsuń