Jeżeli chodzi o robótkowanie, to moje wakacje zdominował haft, co niezmiernie mnie cieszy.
Zaistniała jednak potrzeba obdarowania chłopczyka i dziewczynki. Powstały zatem pudełeczka na dziecięce drobiazgi. Motywy już się pojawiły w innych moich pracach, ale zostały wybrane przez zamawiającą, więc kolejna ich odsłona.
dla chłopczyka
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie do odwiedzin:)
Długo "chodziła" za mną lniana torba z haftem na lato. Z haftem płaskim dodam, żeby była jakaś odmiana w moich pracach.
Pierwsza z nich (mam nadzieję wykonać kolejną) jest dla córki, która wybrała sobie motyw polnych kwiatów. W hafcie starałam się wykorzystać różne ściegi. Jako podszewkę wykorzystałam materiał w łączkę, wszyłam kieszonkę. Z przodu dodatkowo dół wykończyłam bawełnianą pasmanterią.
Dziękuję za odwiedziny, bardzo miłe komentarze i pozdrawiam wciąż wakacyjnie :)
Kolorowe domki typowe dla brytyjskich plaż zawsze budzą u mnie uśmiech i sentyment. Kiedy więc przekopując internet natknęłam się na wzór takich domków postanowiłam je wyszyć.
Wzór wydawał się oczywiście prosty, ale jak przyszło co do czego, to proste się nie stało. "Milion" kolorów muliny, z których prawie żadnego nie miałam, mnóstwo szczególików itp. Żeby obrazek nie okazał się za duży wybrałam kanwę 20, więc naździboliłam się niemiłosiernie, nici dobierałam sama.
Tak oto powstała pocztówka z wakacji nad morzem...
Wprawdzie półmetek wakacji za nami, ale wszystkim, którzy wypoczywają lub będą dopiero wypoczywać w każdy możliwy dla siebie sposób życzę pięknej, słonecznej pogody :) Wszystkie prognozy na to wskazują!
Kto by dziecku nie chciał ofiarować przysłowiowej gwiazdki z nieba? Mam nadzieję, że wszyscy, których na swojej drodze spotka mała Julia zechcą dać jej szczęście...
Ja tylko ozdobiłam dla niej kuferek na różne przyziemne skarby.
Motyw na skrzyneczkę znalazłam w sieci. Autorką tej pięknej ilustracji jest Charlotte Bird i nosi tytuł Angel of Dreams and Wishes.
Oczywiście niebo musiałam sama domalować. Do wykończenia tym razem postanowiłam użyć błyszczącego lakieru, żeby wydobyć odrobinę głębi nieba. Dodałam też ociupinkę brokatu, żeby gwiazdki rzeczywiście się skrzyły.
Dół skrzynki pomalowałam kremową farbą kredową i lekko przetarłam w kolorach nawiązujących do ilustracji.
O ile z zewnątrz skrzynka jest w dość ciemnym kolorze, to wnętrze troszkę zaskakuje weselszą kolorystyką.
Mam nadzieję, że ta skrzyneczka spodoba się jako prezent na chrzest.
Pozdrawiam gorąco i dziękuję za wszystkie komentarze :)
Dzisiaj obiecana Lady in black, druga z kobiet wielkim szczęściem znaleziona w sieci. Cóż poradzić - uwielbiam takie projekty. Tym bardziej, że znowu moje ulubione kolory.
Do oprawy znowu wykorzystałam to, co miałam już dostępne w domu, więc proszę wybaczyć niedoskonałaości.
Mam nadzieję, że i Wam się spodobały te hafty, bo ja ciągle napatrzeć się na te dwie dziewczyny nie mogę...
Dziękuję za odwiedziny i komentarze, które bardzo mnie cieszą. Pozdrawiam i zapraszam ponownie!
Temat dam, damowych atrybutów itd. to mój ulubiony temat. Zatem, jak tylko trafiłam w internecie na ten wzór (i kolejny, który pokażę w następnym poście) nie mogłam się oprzeć. Kolejka wzorów do realizacji musiała zostać zmodyfikowana i powstała Lady in blue, jak ją sobie nazwałam.
Hafcik jest niewielki, na jakieś dwa wieczory. Wyszywałam na lnie, co szczególnie lubię. No i ten niebieski kolor...
Szczęście moje dopełniła idealnie pasująca ramka z passportou, którą znalazłam wśród strychowych przydasiów.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do obejrzenia kolejnej lady :)
Zawsze zazdrościłam dziewczynom, które wyszywają różne maleńkie hafciki. Uwielbiam je, ale zawsze zniechęcało mnie do nich szukanie nici - ile ich bym nie miała to zawsze brakuje kolorów, płótna - ciąć dużego kawałka szkoda, resztki zawsze za małe, za wąskie...itp.
Jednak niektórym hafcikom oprzeć się nie da.
Pięknie się lato w ogrodzie zagościło, więc takie maleństwo sobie wyszyłam.
Przy okazji pokazuję moje róże, w tym roku, po łaskawej dla nich zimie przepięknie kwitnące.
Róże angielskie
Tutaj moja najukochańsza róża "Barok", w tym roku kwitnąca w iście barokowym stylu
Nowy nabytek, róża pnąca nie wiem jak się nazywa, ale najbliższa jej to chyba "Haendel"
Bonica
A tutaj mój ogrodowy ewenement: jaśminowiec przeplatany różą okrywową, której w porę nie przesadziłam i teraz powodują razem eksplozję białych, pachnących kwiatów.
Pozdrawiam gorąco w ten wakacyjny czas :)
Długo chodziła za mną taca pasująca do mojej niebieskiej, angielskiej porcelany. Ciągle brakowało mi jednak pomysłu aż w końcu zrodziło się coś takiego: jeden z pięknych serwetkowych motywów filiżanki (niebieski oczywiście) i motywy z szablonów, takie troszkę niekompletne, przetarte jakby już nieco ...
A tutaj dowód, że to taca na niebieskie...
Pozdrawiam wszystkie miłośniczki niebieskiej porcelany, bo wiem, że wśród Was jest takich kilka :)
Kiedyś, kiedyś dostałam od
Bożenki wzór takiej dziewczyny. Długo czekała na wyszycie, aż w końcu szukając przerywnika w haftowaniu piwonii dokonało się. Dziewczyna bardzo skojarzyła mi się z latem, do którego od dawna tęsknię.
Nie chciałam jej oprawiać w ramkę, bo obrazków i tak nie mam już gdzie wieszać, więc postanowiłam uszyć poduszkę. Wykorzystałam tu kawałeczek sztruksu w zielonym kolorze z kwiatuszkami. I tak powstała nowa letnia poduszka.
Długo zastanawiałam się nad kolorem (bardzo podobała mi się wersja Bożenki, czyli kolor niebieski), ale padło na bardzo ciemną zieleń. Żeby haft nie wyszedł zbyt duży wyszywałam na kanwie 20.
I jeszcze raz w pełnej okazałości.
Pozdrawiam cieplutko, nareszcie!
Zostaw swój komentarz,
będzie mi bardzo miło...
Dziękuję !