Zabytkowe hafty cz. III

Zabytkowe hafty cz. III

Kolejna odsłona "zabytkowych haftów".
Tym razem haft metaliczną złotą nicią. Zwróćcie uwagę, co stanowi wypełnienie haftu... A wszystko po to, by haft był wyraźny i wypukły. Do tego cekiny. Kolejne cudeńko budzące mój podziw !





A tu haft i aplikacje na suknie...


Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich odwiedzających mojego bloga !

A mnie jest szkoda lata...

A mnie jest szkoda lata...

Tegoroczne lato było... powiedzmy sobie niezbyt łaskawe, jeśli chodzi o pogodę. Za to teraz... bajecznie... ciepło, słonecznie i oby tak jak najdłużej ! Bo ja do tych "ciepłolubnych" należę i nie zdążyłam tego lata ciepłem się nacieszyć :(
Wczorajszą prześliczną pogodę wykorzystaliśmy na króciutki wyjazd do jednego z piękniejszych miejsc na naszym Roztoczu, "Czartowego Pola". Jest to rezerwat w dolinie rzeki Sopot. Nazwa "Czartowe Pole" pochodzi od legendy głoszącej, że kiedyś "jeno czarci tam hasali" i odnosi się do śródleśnej polany - usytuowanej w jego obrębie. Nie byłam tam ładnych parę lat i wczoraj miałam okazję przypomnieć sobie, jakie to piękne miejsce. Gdyby nie ścieżka wzdłuż rzeki, można byłoby odnieść wrażenie, że to dzika puszcza...
Nie da się jednak ukryć, że wielkimi krokami nadchodzi jesień...

A mnie jest szkoda lata...


Zabytkowe hafty cz. II

Zabytkowe hafty cz. II

Poprzedni post cieszył się dużym zainteresowaniem, więc teraz część druga "zabytkowych haftów".
Dzisiaj mam do pokazania wzornik ściegów, których nie potrafię nazwać, ale może coś bliskiego blackworku (?). W każdym bądź razie jest to jeden z haftów liczonych, bo wykonany na płótnie o równym splocie i polegający na określonym geometrycznym układzie ściegów. Muszę przyznać, że bardzo mi się podoba. Wiele z tych elementów można wykorzystać, mimo braku wzoru... wystarczy przyjrzeć się uważnie, do czego znowu was zachęcam :)








Pozdrawiam serdecznie i życzę pięknej niedzielnej pogody !!!

Zabytkowe hafty cz. I

Zabytkowe hafty cz. I

Jakiś czas temu wypatrzyłam na allegro "zabytkowe hafty". Zdjęcia były takie sobie, więc do końca nie wiedziałam, co to tak naprawdę jest. Ciekawość mnie jednak zżerała i za kilkanaście złotych kupiłam owe "zabytki".
Jakież było moje zdumienie, gdy otworzyłam kopertę z tym zakupem. W kopercie znajdowały się wzorniki (próbniki) różnych haftów (ściegów hafciarskich), których wielu dotychczas nawet nie widziałam. Chociaż stare, pożółkłe i trochę przybrudzone, ze śladami kleju na lewej stronie to dla mnie istne cudo ! ... ale cudo pewnie też dla wielu hafciarek. Wzorniki te mogły służyć kiedyś do nauki haftu, prezentacji poszczególnych ściegów, czy coś w tym rodzaju...
Wzorników jest kilka, a na każdym wiele ściegów, dlatego dziś pokazuję pierwszą część z nich: mereżki i ażury wyplatane igłą. Zwróćcie uwagę na niezwykłą ich misterność oraz bardzo precyzyjne ich wykonanie !
Makatka:

Mereżki - wzornik:

Kolejny wzornik - ściegi wyplatane igłą:

W kolejnych postach zaprezentuję inne hafty. Wszystkie wprawiają mnie w zdumienie, że tak można ... że to przecież ktoś swoimi rękami wykonał ... a moje prace przy tym są takie małe, malusieńkie...

Pozdrawiam i życzę przyjemnego oglądania !

A tak dziś Misza uskuteczniał południową drzemkę :)
...takiemu to dobrze...
Tym razem dla Stasia...

Tym razem dla Stasia...


Bardzo lubię ozdabiać przedmioty dla dzieci, a tak rzadko mam ku temu okazję ...
Tym razem skrzynka dla Stasia. Mam nadzieję, że jak podrośnie będzie do niej chował swoje skarby :).
Podobną skrzynkę zrobiłam kiedyś dla innego chłopca, ale motyw się podobał i miała być dokładnie taka sama. No cóż... nie lubię się powtarzać, ale zamawiająca się uparła, to jest...

...........................................................


Piękną mamy w ostatnich dniach pogodę. Korzystam z niej ile się da haftując popołudniami w ogrodzie. Dzięki temu podgoniłam troszkę gejszę, którą odłożyłam gdzieś "do kąta" na dość długi czas.
A dziś poszłam do ogrodu i zerwałam na bukiet dalie. Tak pięknie teraz kwitną w ogrodzie. Żal, że to już koniec lata... Bardzo szybko minęły mi w tym roku wakacje, a pojutrze przyjdzie przywitać się ze szkołą...



Okuninkowe prace cz. II

Okuninkowe prace cz. II

Dziękuję za ostatnie komentarze i przedstawiam okuninkowych prac ciąg dalszy.
Zrobiłam sobie etui na okulary ! Tak, tak, dorobiłam się swoich pierwszych okularów ! Dawno już mąż wróżył mi "denka od butelek" jako efekt mojego dziubdziania... i koleżanki "obiecywały", że po czterdziestce okulary to już obowiązkowo... No i mam ! Bogu dzięki nie są to jeszcze denka od butelek, ale już widzę, jak ułatwiają mi życie (zwłaszcza to robótkowe) :)



A tutaj maleńkie przydasiowe pudełeczko z wyciętym serduszkiem. Motyw z serwetki z dzieciaczkami i serduszkami wydał mi się w tym wypadku idealny. Po namyśle wyszyłam trzy maciupkie serduszka, które dopełniły całości...








Okuninkowe prace cz. I

Okuninkowe prace cz. I


O Okuninkowym sabacie czarownic już było, więc wypada teraz pokazać, co takiego w wyniku dekupażowych czarów spod moich rąk wyszło.
Jako, że traktuję te spotkania przede wszystkim towarzysko, nie powstało nic skomplikowanego. W tak miłym towarzystwie, pośród rozmów, żartów, itp. nie jestem w stanie się skupić, a nawet nie chce mi się po prostu. Ważniejsze jest dla mnie bycie razem a "praca twórcza" jest tak trochę przy okazji. Tu mam nadzieję, że Ewa, organizatorka naszych spotkań nie pogniewa się za moje słowa :))
Na początek zatem pudełka na płyty CD. Papier i kolorystyka nawiązuje do mojego osobistego kufra i szkatułki.
Poniżej herbaciarka. Pomimo wielu już chyba prac z tym motywem bardzo chciałam ją zrobić, bo po prostu ta serwetka podoba mi się i uważam, ze idealnie pasuje na taki przedmiot.


Kolejne prace w następnych postach Pozdrawiam i uciekam od komputera, bo przyszła właśnie burza !



Zostaw swój komentarz,
będzie mi bardzo miło...

Dziękuję !
Copyright © Lubię... , Blogger